Matowe lakiery niespecjalnie mnie kręcą. Przede wszystkim przeszkadza mi, że nie można na nie nałożyć warstwy ochronnej topu, a jako osoba grzebiąca w pracy w książkach i papierach muszę uważać, żeby na nich śladów lakierowych nie zostawiać. Co innego top matujący. Świetny wynalazek dla osób lubiących matowe wykończenia, bo w końcu możemy zmatowić wszystko ;>
Dzisiaj na paznokciach dwie warstwy Zoya Valerie. W sumie wystarczyłaby jedna warstwa, bo krycie ten lakier ma świetne, ale tak przyjemnie się malowało... ;> Valerie nałożyłam warstwę flejków Zoya Opal, a na koniec pociągnęłam wszystko warstwą Flormar Matifying Top-Coat.
W słońcu
W cieniu
Wszystkie zdjęcia jak zwykle można powiększyć :)
Mani zaprezentowałam przy okazji akcji:













No comments:
Post a Comment