Mani zrobiony na odczepnego, byle coś mieć na paznokciach ^^"
Dwie warstwy China Glaze Man Hunt z kolekcji On Safari. Szczerze powiedziawszy na zapowiedziach ta kolekcja nie bardzo mi się podobała, a skończyłam z prawie całą O.o To wszystko wina fazy na wykończenia kremowe, a nie ma to jak kremowa Chinka ;) Man Hunt aplikowało się bezproblemowo. Schnięcia nie sprawdzałam, bo malowanie paznokci zaraz przed wyjściem po chleb nie bardzo temu sprzyja.
Chciałam jakoś ozdobić mani jednocześnie nie przykrywając za bardzo tego pięknego granatu. Dlatego zdecydowałam się na stojący pod ręką glitter Dalia Las Vegas 500. Lakier składa się z bezbarwnej bazy, drobnego kolorowego brokatu (dopatrzyłam się srebrnego, zielonego, niebieskiego i czerwonego) oraz niewielkich holograficznych sześciokątów. Jest on o wiele przyjemniejszy we współpracy niż pokazywany niedawno glitter Dalia Las Vegas 507.
Całość pociągnęłam topem Color Club.




No comments:
Post a Comment