... czyli mimo, że wiem, że to będzie katastrofa, to i tak muszę spróbować.
W tym przypadku chodziło o całopaznokciowe foliowe naklejki. Zakupiłam je dzięki Ali w chińskim sklepie internetowym. Gdyby nie to, że kosztowały grosze (3 zł !!!) pewnie bym ich nie wzięła, bo wiadomo, że większość takich wynalazków służy głównie do wkurzania ludzi. Ale cena była zachęcająca, więc pomyślałam, że co mi szkodzi spróbować, a nóż, a widelec okażą się miłą niespodzianką. Niespodzianki niestety nie było ;)
Naklejki wyglądają tak (na zdjęciu inny wzór, bo oczywiście zapomniałam zrobić zdjęcia przed użyciem ^^")
A tak wygląda instrukcja obsługi, której się trzymałam jak dziesięciu przykazań ;)
Zdjęcia można powiększyć
Po pierwszym macaniu nadzieja na bezproblemową aplikację nieco wzrosła, bo naklejki są bardzo cienkie. Niestety na mojej wypukłej płytce robią im się fałdki. Kicha jednym słowem XD
Trochę podejrzane jest zresztą, że mają wytrzymać na paznokciach 11 dni, a usuwa się je po umyciu rąk ciepłą wodą z mydłem O.o
Żeby było śmieszniej ponosiłam te naklejki zaledwie godzinę, bo zaraz po ich nałożeniu wpadałam na genialny pomysł jedzenia placków ziemniaczanych palcami. Tłuszcz dostał się pod naklejki (jak widać na zdjęciach miał łatwą drogę XD) i bardzo pięknie oddzielił folię od kleju. No cóż. Dobrze, że nie spodziewałam się cudów.
Miałam sobie darować pokazywanie tych naklejek na blogu, ale umieszczam je w ramach ostrzeżenia. Poza tym niektóre dziewczyny od dawna piszą, że powinnam dać coś brzydkiego, więc daję XD
Zdjęcia w cieniu.






No comments:
Post a Comment