Pages

.

Wbrew pozorom to nie pękacz

Mam mieszane uczucia do tego mani. Całkiem fajnie mi się go nosiło, ale na zdjęciach wyszedł tak sobie i za bardzo przypomina mi lakier pękający, żebym była zadowolona. 
Do wykonania mani użyłam folii transferowej. Jeżeli nie wiecie co to jest i jak się to stosuje, to zapraszam do TEGO posta.
Czerń ze srebrnymi drobinkami to jedna warstwa Kleancolor 168 Metallic Black. Gdy lakier się utwardził nałożyłam na niego klej, ale nie pokryłam całej płytki, tylko niektóre miejsca. Poczekałam aż klej zrobi się przezroczysty i odbiłam na nim folię. Poczekałam jeszcze trochę aż klej pod folią bardziej wyschnie i nałożyłam warstwę Sally Hansen Insta-Dri. Niestety top trochę zmienił wygląd folii. Ciągle szukam ideału pozostawiającego folię bez najmniejszej zmiany.




 Zdjęcia przy zachmurzonym niebie


reade more... Résuméabuiyad

Happiness

happiness is that unrelenting happiness, the undeniable Duchenne smile or an incredible peace of mind. Except, what is it that in some way makes us happy? Chocolate can raise endocrine levels and the thinking behind vacation time offers rest. However, they cannot define the intangible indisputable fact that we call happiness. In reality, if you're asked to show someone happiness, you can't. Why? It doesn't exist. At least, it won't exist because of that which you find inside or beyond ourselves.

From day one, we've carried around some sort of rulebook for self-fulfillment, amassing the thoughts, opinions, values etc. given to us. They are not our own yet, we continue being them, whether credible or even not. Before long, these ideas become immersed in our speech, and consequently the actions, so much so that we cannot ascertain the joy. We only get what others have referred to.
Happiness

Believe it or not, we are the ones accountable for our own happiness. If it will exist, it is in that which you think and say. Consequently, happiness is easily attainable only if we decide to build it for ourselves in our speech.

It's like when we're finding out ride a bike. We've seen others doing the work, and attempt to mirror them. When we initially access a bike though, many of us fall or crash since we lack balance. It's impossible to teach us balance. We can listen as much as we like, but when it comes down to it, i am the only ones who can stabilize ourselves on some sort of bicycle.

Happiness
We can try to pursue what we believe to be happiness, or success, appreciate, and the like. Still at what point can we attain it? Exactly who defines what that happiness is? And how can we ensure that all that effort will get us to that indefinable strategy?

Just imagine, you is usually happy right now. You just need to clear away the clutter of voices you're hearing saying, "No. " The limitations we put on enjoyment come from the particular thoughts we've carved into stone determined by what others (family, friends, media, etc) have mentioned.

If you could basically say, "I'm happy, " you've defined your own personal happiness. Though others may claim that your situation is unpleasant, only you can decide that it's true. If not, dialog will manifest into action, and your own defining voice will carry through the cacophony of sounds embedded in your thoughts.

Happiness
We have been indoctrinated while using the facts of life. Therefore, saying, "I am happy" and being happy can be a challenge. Since childhood, we have perceived happiness or happiness determined by a reward-punishment system with regards to the actions we've taken. People have told us what's going to make us happy or even sad without ever asking us that which you want.

reade more... Résuméabuiyad

Howl You Doin

Gdy zamawiałam China Glaze Howl You Doin miałam mieszane uczucia. Z jednej strony na krążku, który CG dają jako "próbnik" wyglądał obłędnie, a z drugiej te kółeczka robią komputeowo i nigdy nie wyglądają tak jak lakier. Przeważyła jednak ciekawość, nazwa i to, że pochodził z kolekcji Monsters Ball (takie moje małe zafiksowanie na kolekcje haloweenowe). Gdy wyciągnęłam lakier z paczki zrobiłam wielkie "OOOOO", jednak z ostateczną oceną poczekałam do malowania.
Howl You Doin to fioletowa baza z całą masą drobnego brokatu w kolorze granatowym i pomarańczowym (albo miedzianym jak kto woli). Najważniejsze, że na paznokciach drobinki widać i lakier robi się przez to wielowymiarowy. Do pełnego krycia potrzebowałam dwóch warstw.
W ramach ozdoby postanowiłam zastosować naklejki, których mam w domu od groma i trochę ;) Nie bardzo chciały się trzymać, ale po dwóch warstwach bezbarwnego topu nie miały nic do gadania ;>





Zdjęcia w słońcu:




 Zdjęcia w cieniu:


reade more... Résuméabuiyad

You drive me... jelly?

Będzie duużo pisania. Ale dla równowagi zdjęć też trochę będzie ;)
Pokazując Wam moje dwa żelkowe nabytki China Glaze z kolekcji Sunsational mówiłam, że ponoć kiepsko kryją, ale widziałam w necie, że można je wykorzystać dzięki temu do robienia ciekawych rzeczy. No i postanowiłam te ciekawe rzeczy wypróbować na sobie.
Na początek poszedł gradient robiony bez żadnych gąbek i innych dodatkowych sprzętów. Zaczęłam od nałożenia dwóch warstw China Glaze You Drive Me Coconuts. Poczekałam aż lakier trochę się podsuszy i od połowy paznokcia dołożyłam mu cienką warstwę China Glaze Are You Jelly? starając się, by fioletowa krawędź nie była równa. W sumie nałożyłam trzy cienkie warstwy Are you jelly? kolejne zaczynając coraz bliżej końcówki paznokcia. W międzyczasie doszłam do wniosku, że widzę prześwity w You Drive Me Coconuts, więc dołożyłam mu warstwę, tak mniej więcej do połowy paznokcia, przy okazji wygładzając przejście między kolorami.
Jak to czytam, to brzmi bardzo pracowicie, ale wbrew pozorom nie było wcale skomplikowane i szło szybko. A w dodatku skórki zostały czyste! Gdy doszłam do wniosku, że starczy już kolorowych lakierów nałożyłam warstwę Poshe dla wyrównania i przyspieszenia wysychania. 
Zrobiony w ten sposób gradient nie był idealny, ale i tak chciałam dać na niego stemple. 
Do stemplowania użyłam nowego nabytku, czyli płytek Pueen, które mam dzięki wspólnym zakupom z Yasinisi (dziękuję :*). Na pierwszy ogień zdecydowałam się na płytkę nr 33. Czarny lakier to Wibo Express Growth 34. Na zakończenie utrwaliłam wzór bezbarwnym topem.












reade more... Résuméabuiyad

I jak się Wam podoba?

Od jakiegoś czasu miałam ochotę zmienić szablon bloga i wreszcie się udało. Ufffff...

Nie do końca jestem zadowolona, bo chciałabym np. mieć większe odstępy między gadżetami, inne przyciski, czcionkę i jeszcze parę rzeczy (że nie wspomnę o nagłówku, za który od roku się zabieram). No ale na początku pracy zapowiadało się, że nic z tego zmieniania nie będzie, więc i tak pójdę spać z uczuciem, że odwaliłam niezłą robotę ;)

Tylko chciałabym jeszcze wiedzieć co Wy o tych zmianach myślicie. Chętnie dowiem się jak to wygląda z Waszej strony i czy teraz ładuje się Wam mój blog lepiej, gorzej czy może nie widzicie żadnej różnicy ;)


Żeby nie było, że tak post bez zdjęcia za ozdobę będzie dzisiaj robił Kajetan ;)

reade more... Résuméabuiyad

Bat My Eyes

Uwielbiam halloweenowe kolekcje od China Glaze. Zawsze znajdę w nich coś dla siebie i oczywiście tak było i z tegoroczną kolekcją Monsters Ball, z której mam już dwa lakiery. 
Dzisiaj pokażę ten, który od razu skojarzył mi się z jesienią, czyli China Glaze Bat My Eyes. Lakier to czarna baza z oktylionem małych, malutkich i maciupeńkich złotych drobinek oraz garści miedzianych pasków. Przez nagromadzenie cząsteczek lakier jest gęsty i ciężko się nim operuje przy skórkach, ale da się go opanować. Do pełnego krycia potrzebowałam dwóch warstw. Żeby ładniej wyglądał i szybciej wysechł dodałam mu warstwę Poshe. Zmywałam z folią aluminiową.












 

reade more... Résuméabuiyad

Party Fowl

Odkąd zobaczyłam lakiery o wykończeniu "piórkowym" twierdziłam, że one nie dla mnie. Na zdjęciach mani w necie nigdy mi się nie podobały, ale w butelkach ciągle kusiły. Postanowiłam w końcu wypróbować na sobie i dalej nie wiem co myśleć ;p W skrócie: z bliska nie bardzo, a z daleka świetnie ;) 
Dzisiaj efekty pierwszej próby. Zaczęłam od nałożenia grubszej warstwy Orly Boho Bonnet z kolekcji Hope & Freedom Fest, żeby nie martwić się o krycie piórkowca. Poza tym miałam nadzieję, że dzięki temu mani łatwiej się będzie zmywać ;) China Glaze Party Fowl z kolekcji On the Horizon potrzebował dwóch warstw, żeby w miarę równo pokryć paznokcie. Po pierwszej warstwie na niektórych miałam mniej pasków niż na innych, więc nie było nawet mowy, żebym tak to zostawiła. Żeby wyrównać powierzchnię płytki dołożyłam mani jeszcze porządną warstwę Poshe.
Zmywałam metodą z folią aluminiową.








I jeszcze fotorelacja z odpalania świeczki. 
Wiem, przegięłam z liczbą zdjęć, ale takie ładne mi wyszły... ;p








reade more... Résuméabuiyad