Pages

.

Party Fowl

Odkąd zobaczyłam lakiery o wykończeniu "piórkowym" twierdziłam, że one nie dla mnie. Na zdjęciach mani w necie nigdy mi się nie podobały, ale w butelkach ciągle kusiły. Postanowiłam w końcu wypróbować na sobie i dalej nie wiem co myśleć ;p W skrócie: z bliska nie bardzo, a z daleka świetnie ;) 
Dzisiaj efekty pierwszej próby. Zaczęłam od nałożenia grubszej warstwy Orly Boho Bonnet z kolekcji Hope & Freedom Fest, żeby nie martwić się o krycie piórkowca. Poza tym miałam nadzieję, że dzięki temu mani łatwiej się będzie zmywać ;) China Glaze Party Fowl z kolekcji On the Horizon potrzebował dwóch warstw, żeby w miarę równo pokryć paznokcie. Po pierwszej warstwie na niektórych miałam mniej pasków niż na innych, więc nie było nawet mowy, żebym tak to zostawiła. Żeby wyrównać powierzchnię płytki dołożyłam mani jeszcze porządną warstwę Poshe.
Zmywałam metodą z folią aluminiową.








I jeszcze fotorelacja z odpalania świeczki. 
Wiem, przegięłam z liczbą zdjęć, ale takie ładne mi wyszły... ;p








No comments:

Post a Comment