Pages

.

Zgnilaki

Przepraszam za krótką przerwę w nadawaniu, ale chorowanie, chodzenie do pracy i blogowanie to dla mnie trochę za dużo i musiałam jedną z tych rzeczy porzucić na chwilę. Choroba się nie dała, pracować muszę, żeby zarobić na lakiery, więc padło na bloga ;)

Dzisiaj paznokcie z kolorami nie dla każdego. Na szczęście moje ręce wyglądają w nich całkiem dobrze i mogę sobie pozwolić na takie nietypowe zielenie. Jaśniejszy lakier to TOP Top Color, niestety bez numerka. Jest to jedna z azjatyckich zdobyczy przywiezionych mi przez Ali. W brew pozorom, czyli popękanemu wzorowi na nakrętce, nie jest to pękacz. Maluje się nim bardzo przyjemnie, na palcach mam dwie warstwy. Blask od tego lakieru bije niesamowity. W sumie mogłam go zostawić samego, ale na wzorniku prezentował się bardzo ładnie obok innej zieleni, więc pomyślałam, że może je połączę. Zdecydowałam się na nałożenie gąbką na czubki palców lakieru Orly It's Not Rocket Science. Całość mi się podoba, ale ja lubię takie dziwne kolory ;)

 Zdjęcia w słońcu.


No comments:

Post a Comment