Już Wam pisałam, że ten lakier za mną chodził. Z tego co pisałyście w komentarzach, chodził nie tylko za mną. Ja się złamałam, kupiłam i nie żałuję, chociaż tani nie był. Ale same popatrzcie jakie to cudo ;)Mówię oczywiście o lakierze Orly Space Cadet z kolekcji Cosmic FX. Lakier składa się z zielonej trochę przeźroczystej bazy i milionów glassfleckowych drobinek. Duochromowy efekt widać nie tylko w butelce, ale również na paznokciach. Dowodem są zdjęcia (niektóre naprawdę warto powiększyć). Do pełnego krycia potrzebowałam trzech warstw. Co tu więcej pisać, zapraszam na zdjęcia ;)








No comments:
Post a Comment