W sumie dalej nie wiem czy lubicie takie posty, ale Ali znowu mnie namówiła, żebym pokazała nasze najnowsze nabytki. Od jakiegoś czasu twierdzę, że gdyby nie ona, to miałabym zdecydowanie więcej kasy, a jeżeli nie, to na pewno nie wydawałabym ich na lakiery i inne cuda do paznokci. Za zakupy, które dzisiaj Wam pokażę też ona odpowiada ;)
Na pierwszy ogień pójdą zakupy w sklepie wygrzebanym przez Ali. Na Dollar Nail Art zamawiałyśmy obie, na szczęście nie wszystko jest moje XD
Całość prezentuje się następująco:
W pudełeczkach znajdują się folie transferowe (około 150 cm x 2,5 cm). Do każdych 5 klej do folii gratis (ale nie więcej niż 2 na zamówienie). Każdą folię podzieliłyśmy na pół. Teraz brakuje mi topa, który by ich nie psuł :/ Ponoć top L.A. Girl jest do nich najlepszy, trzeba będzie znowu złożyć zamówienie ;)
Następne w kolejce są taśmy. Ali zdecydowała się na srebrną i złotą, ja postanowiłam wziąć "na spróbowanie" trzy pozostałe dziwolągi ;)
Zestaw kolorowych (chyba) metalowych piegów wzięłyśmy na pół. Jeżeli w używaniu się sprawdzą wezmę też inne kolory, bo z wyglądu są świetne.
I jeszcze parę innych ozdób.
Na to zamówienie czekałam niecałe dwa tygodnie i już się bałam, że nie dojdzie przed weekendem. Na szczęście doszło w piątek, więc w sobotę mogłam zawieźć część Ali do Wrocławia na ostatnie spotkanie przed jej powrotem do Chin. Ali za to przywiozła moją część zamówienia z Eurofashion. Oto ona:
Zestaw lakierów China Glaze - Retro Diva (zdecydowanie "moje" kolory), China Glaze It's My Turn z kolekcji Kaleidoscope (cudo, już wypróbowałam i mam gotowy mani do pokazania ;>), nowy zestaw cienkich pędzelków do malowania i preparat do usuwania skórek Blue Cross (ponoć dobry i bardzo mocny).
Mam nadzieję, że dotrwałyście do końca i lubicie jednak takie notki :)









No comments:
Post a Comment