Uwielbiam serię metalicznych lakierów Kleancolor. Co prawda mam ich tylko trzy, ale sprawują się świetnie, a dwa z nich mają żywe, nasycone kolory (trzeci jest stalowy/czarny). Chyba chcę więcej ;)
Pokazywałam wam już Metallic Orange, dzisiaj pora na Kleancolor 161 Metallic Red. Podobnie jak u pomarańczowego brata do pełnego krycia wystarczyła jedna warstwa. Wysychanie lakieru w normie. Wytrzymałość też niczego sobie, po trzech intensywnie spędzonych dniach miałam tylko lekko starte końcówki.
Lakierowi postanowiłam tym razem dołożyć naklejki wodne Arts Queen Nail Tatoo ze wzorem zwierzęcym. Pokazywałam już naklejki z tej serii, jeżeli ktoś jest ciekawy szczegółów technicznych zapraszam TUTAJ. Poprzednim razem miałam problem z rozmazywaniem się wzoru pod wpływem topcoat, tym razem nic takiego mi się nie przytrafiło. Jako top tym razem zastosowałam Sally Hansen Nailgrowth Miracle, czyli nie top, tylko odżywkę, ale w potrzebie każdy sposób dobry. Na wierzch dołożyłam jeszcze top z Color Club. Efekt końcowy bardzo mi się spodobał :)
Zdjęcia na mrozie, ale za to w słońcu.




No comments:
Post a Comment