Ludzie dzielą się na zbieraczy i całą resztę, która nie jest w stanie zrozumieć na co mi te wszystkie znaczki, pudełka zapałek, kufle po piwie, słoniki, lalki, cienie do powiek, lakiery i inne cuda.
Nie wiem jak Wy, ale ja zdecydowanie zaliczam się do zbieraczy.
Nie, nie, nie, nie będzie o lakierach.
Dzisiaj pokażę Wam ogrom mojego drugiego, o wiele starszego zbieractwa, czyli biżuterii. Nie bez powodu twierdzę, że jestem sroką ;p
No to zaczynam ;)
To jest pudełko z moimi najnowszymi nabytkami. Jak niektóry rozpoznają pudełko pochodzi z GlossyBoxa, zawartość jest o wiele bardziej glossy niż oryginał ;) Znajdują się w nim same naszyjniki. Żeby nie plątały im się łańcuszki, każdy jest zapakowany w osobny woreczek strunowy.
I jeszcze rzut oka do środka. Kajtek też postawił sprawdzić czy czegoś nie da się wyciągnąć ;)
Kolejne pudło z naszyjnikami pochowanymi w woreczki strunowe.
I zbliżenie na zawartość.
To co przeważnie pląta mi się po meblu stojącym przy łóżku: bransoletki, moje ulubione srebrne obrączki, pierścionki i Kajtek ;p
Te bransoletki mam przeważnie na stałe zamocowane na sobie. Noszę je na lewej ręce, więc trudno by mi było zrobić im zdjęcia "w środowisku naturalnym" ;)
Kajtek skorzystał z okazji, że w końcu ściągnęłam bransoletkę z ręki i sam postanowił ją przymierzyć XD
Po tym jak wygrałam pierścionek u Kasiuchetki postanowiłam sama coś zmajstrować. To są pierwsze próby :)
Moja pierwsza skrzynka na biżuterię. Oczywiście po jakimś czasie przestała mi wystarczać. Teraz trzymam w niej kolczyki, w których ostatnio chodziłam, ale o tym za chwilę.
Skrzynka nr 2.
Przeważnie na tej skrzynce stoją inne pudełka, książki, leki i inne rzeczy, dlatego wieko podnoszę w ostateczności. Korzystam głównie z szuflady w której trzymam kolczyki.
A to "stosik" ze wszystkich moich kolczyków. W pudełeczku są maleństwa do "dodatkowych" dziurek.
Dla ciekawskich: w każdym uchu mam w chwili obecnej po 4 dziury. Od prawie dwóch lat dwóch dziurek nie używam, a one nie chcą świntuchy nie chcą zarosnąć.
Ponieważ kolczyków mam całą masę jakiś czas temu stwierdziłam, że muszę wprowadzić jakiś system w ich zakładaniu, bo inaczej będę w 2-3 parach latać cały czas, a reszta będzie leżeć i się kurzyć. System polega na tym, że kolczyki trzymam w skrzynce nr 2, a po dniu noszenia lądują w skrzynce nr 1. Jak już w nr 2 są pustki wysypuję z nr 1 wszystko na łóżko i chowam do nr 2. Prościzna ;)
Tak wyglądają poukładane kolczyki. Dobrze, że jeszcze się mieszczą ;) Jak zacznie brakować miejsca zrobię remanent i oddam część Ali. Już raz dostała ode mnie ze 30 par (no może trochę mniej) w spadku ;)
I na zakończenie rzut oka na poszczególne przegródki:
Mam nadzieję, że się podobało :)
Jeżeli chcecie zobaczyć coś z bliska, to piszcie :>






















No comments:
Post a Comment