Pages

.

piCture pOlish jealousy

Ostatnio zdecydowanie chodzą za mną zielone kolory. Ręka grzebiąca w helmerze sama po nie sięga, a w zeszłym tygodniu wyciągnęła "burżujski" lakier piCture pOlish jealousy. Burżujski jest z powodu niemałej ceny i kiepskiej dostępności. Ale za to jaki jest ładny ;> Pierwszy raz ten lakier zobaczyłam na blogu peek-a-polish i stwierdziłam, że muszę mieć. Jak widać słowa dotrzymałam ;)
Butelki lakierów piCture pOlish są bardzo ciekawe, chociaż nie ze względu na kształt. Każdy z nich ma swoją osobistą nazwę napisaną tak jak na innych lakierach nazwa firmy. Bardzo mi się ten pomysł podoba. Dodatkowo nad każdą nazwą znajduje się krótkie zdanie opisujące inny lakier. Nad jealousy jest napisane "glittering green with envy!"
Co do samego lakieru, to malowanie były bardzo przyjemne. Do pełnego krycia wystarczyły dwie warstwy. Ponieważ nie przepadam za chropowatością glitterów od razu nałożyłam szybkoschnący top Poshe. Zmywanie przeszło bezproblemowo, wystarczyły dobrze nasączone zmywaczem waciki.

 Zdjęcia w słońcu


 Zdjęcia ze słońcem za chmurami

Akurat gdy miałam jealousy na paznokciach dotarły do mnie nowe płytki Bundle Monster. Oczywiście musiałam od razu wypróbować jakiś wzór ;) Padło na płytkę BM-320. Do stemplowania użyłam czarnego lakieru Konad.

 


No comments:

Post a Comment