Od początku lipca usiłuję się ogarnąć i co? I nic >_< Ciągle mam jakieś tyły i nie nadążam. Doba powinna mieć jak dla mnie 48 godzin ;)
Ale do rzeczy. Dzisiaj druga część swatchy koreańskich pasteli, które dzięki Ali trafiły do mnie prosto z Chin. Kto chce zobaczyć część pierwszą, powinien kliknąć TUTAJ.
Zdjęć mniej, ponieważ pogoda zdecydowanie przestała dopisywać i jak wreszcie słońce wyszło to z tej radości zapomniałam zrobić zdjęcia w cieniu ^^"
Para, którą chcę Wam dzisiaj pokazać to różowy Innisfree nr 81 i zielony Innisfree nr 82, który na zdjęciach udaje żółty. Oba zawierają drobny brokat oraz większe sześciokąty w dwóch kolorach. Różowy kryje lepiej, w zasadzie wystarczyłyby dwie warstwy, ale dałam trzy. Zielony kryje gorzej, po trzech warstwach odrobinę widać końcówki.
Schnięcia i trwałości nie sprawdzałam ;p




No comments:
Post a Comment