Brak notatek skutecznie uniemożliwia mi podzielenie się z Wami szczegółami technicznymi tego mani ;p Wiem jedynie, że lakier to Orly Fowl Play z kolekcji Birds of a Feather. Warstwy dwie lub trzy, na pewno nie cztery ;) W użyciu było Poshe, bo lakier na końcach paznokci dosyć porządnie obkurczyło.
Przez długi czas byłam święcie przekonana, że Fowl Play jest czarny z dodatkiem czegoś. Tymczasem jest to fioletowa żelkowa baza z domieszką kolorowych flejków. Muszę kiedyś sprawdzić jak się prezentuje w macie.
Seria zdjęć w słońcu:
Seria zdjęć w cieniu:









No comments:
Post a Comment