Przyszła kolej na mój ostatni zakup z limitki Essence Breaking Dawn czyli nr 04 Edward's Love. W użyciu lakier przypomina swoich braci, nic zachwycającego >_< Na szczęście dzięki czarnej bazie i całej masie przeważnie srebrnych drobinek podbił moje serce. Co prawda po wyschnięciu trochę traci na uroku, ale nabłyszczający top powinien ładnie wydobyć na powierzchnię wszelkie błyski.
Znowu postawiłam na ozdabianie metodą one stroke. Tym razem użyłam jedynie srebrnej farby, drugi koniec pędzla zostawiając suchym. Do wymalowanych w ten sposób kwiatów dodałam maziaje wykonane cienkim pędzlem. Całość utrwaliłam topem. Jestem wyjątkowo dumna z tego mani, do tego stopnia, że nosiłam go 3,5 dnia ;)
Zdjęcia w sztucznym świetle
I jeszcze w ramach ciekawostki zdjęcie tego, co udało mi się wymalować lewą ręką. Okazuje się, że zdobienie zdjęcia lewą ręką to dla mnie cięższe przeżycie niż malowanie lewą ręką XD





No comments:
Post a Comment