Wczoraj i dzisiaj przeszłam w pracy drogę przez mękę >_< Tyle co przez te dwa dni nie narobiłam się chyba przez miesiąc ;p Przyszłam wreszcie na bloga, żeby złapać trochę perspektywy i zdrowia psychicznego oraz uporządkować priorytety życiowe ;)
Tak patrzę sobie, co mam jeszcze do dodania i widzę, że zostało mi sporo swatchy z początku października. Motyla noga, gdzie się podział koniec października i cały listopad? Też tak macie? ;p
Dzisiaj szybka prezentacja lakieru MD Professionnel Selective nr 364. Dostałam go w prezencie od MadAsAHatter, która kupiła go, o ile się nie mylę, w Grecji. Jak zwykle lakier o wykończeniu kremowym nie zrobił na mnie w butelce większego wrażenia. Co innego na paznokciach. Muszę przyznać, że nosiłam go samodzielnie całe dwa dni (dla mnie to sporo) i nie miałam ochoty ani zmywać, ani dodatkowo ozdabiać.
W obsłudze lakier jest bardzo przyjemny. Do pełnego krycia wystarczyły dwie cienkie warstwy. Schnięcia nie sprawdzałam, tylko od razu poczęstowałam go Poshe, bo kto ma na czas czekać ;)
Zdjęcia tylko w sztucznym świetle, bo słońce akurat strajkowało




No comments:
Post a Comment