Pages

.

Egzotycznie

Po raz setny piszę, że nie czytałam/oglądałam sagi "Zmierzch". Ale już po zapowiedziach limitki Essence Breaking Dawn wiedziałam, że mocniej się zainteresuję wszystkimi ciemnymi odcieniami z tej serii. No i miałam rację, bo w koszyku wylądowały wszystkie trzy. 

Dzisiaj pokażę Wam pierwszy z nich w akcji. Będzie to Essence 02 Alice Had a Vision - Again (Alicja zdaje się tych wizji na pęczki miała ;p). Lakier to ciemna baza w kolorze fioletowym z wyraźnymi niebieskimi tonami. W bazie pływają tysiące fioletowych i niebieskich glassfleckowych drobinek. Lakier jest piękny, ale aplikacja mnie denerwowała od początku do końca. Po pierwsze za gruby dla mnie pędzel, który nie rozprowadza lakieru równomiernie. Po drugie lakier jest gęsty i naładowany drobinkami, co wspólnie z pędzlem dale nierówną powierzchnię przy końcach paznokci i pełno lakieru na szyjce butelki. Schnięcie wydawało się dobre, ale za to utwardzanie do kitu. Niby same minusy, ale i tak mi się lakier podoba, świetnie się prezentuje jako tło do ozdób. Z daleka wydaje się prawie czarny, ale potrafi błysnąć drobinkami.

Do ozdobienia mani użyłam połowy zestawu naklejek wodnych, które kiedyś dostałam do testowania od sklepu KKCenterHK. Naklejki te już pokazywałam na blogu TUTAJ. Kosztowały wtedy 6$. Niestety nie znalazłam ich w sklepie pod linkiem, który pokazałam w tamtym poście. Dodatkowo jako ozdobę dołożyłam cyrkonie nałożone na kroplę bezbarwnego lakieru. Całość utrwaliłam topem. 

 Zdjęcia w sztucznym świetle




No comments:

Post a Comment