Właśnie wróciłam z Wrocławia i padam na twarz. Wydałam masę kasy, nawet nie wiem na co. A nie, wiem, udało mi się kupić m.in. pęknięte lusterko (sprawdziłam nawet czy nie jest pęknięte, ale to sprawdzone wymieniłam na inne i tego już nie sprawdziłam ;_;) oraz 3 pary pałeczek, które zostawiłam w sklepie. Pałeczki kosztowały w sumie 90 groszy, ale ich brak w torbie z zakupami mnie przytłoczył, dobił i zepsuł humor XD Ogólnie mam wrażenie portfelowej katastrofy ;_; Na pocieszenie mam świeczkę Yankee Candle Witches Brew, którą dostałam w prezencie od Ali :D
Ale nie przyszłam pisać o zakupach. Dzisiaj pokażę Wam piękny lakier China Glaze Cast a Spell z kolekcji Wicked. Od razu uprzedzam, że na żywo jest sto razy piękniejszy niż na zdjęciach.
W sumie z kolekcji halloweenowej Wicked chciałam tylko zieleń. Na zapowiedziach wyglądała ładnie, ale jakoś tak bez szału. Mimo to chciałam ją, bo moją małą tradycją jest zaopatrzyć się w zieleń z chinkowej kolekcji na Halloween ;) Zawsze serwują interesujące odcienie.
Na zapowiedziach szału nie było, za to zaczął się jak zobaczyłam lakier na żywo. Już w butelce wyglądał świetnie, a po pierwszym maźnięciu po paznokciu było już tylko łoooooo *_*
Lakier to czarna baza z sekstylionem glassflekowych drobinek nadających lakierowi zielony kolor. Gdybym się postarała, to do pełnego krycia wystarczyłaby jedna warstwa, przynajmniej na tych króciznach, które widać na zdęciach. Ale się nie starałam, bo lubię malować ładnymi mieniącymi się lakierami ;P Dlatego dałam dwie warstwy, a całość utrwaliłam Poshe, bo nie chciało mi się sprawdzać czy szybko schnie.
Zdjęcia robione w słoneczny dzień
Zdjęcia robione w pochmurny dzień








No comments:
Post a Comment