Dwie warstwy Orly Halley's Comet, a na tym kropki wykonane sondą i lakierem The Face Shop Face It BK901 (chyba). Całość utrwalona topem Poshe.
Te kropki planowałam zrobić trochę inaczej, ale i tak całkiem sympatycznie wyszło.
Orly Halley's Comet odbarwił mi płytkę, dziad jeden (tu następuje wykropkowana wiązanka malowniczych epitetów ;p) :/ Ale i tak mi się podoba, następnym razem dam dwie warstwy bazy ;)
Zdjęcia w słońcu
Zdjęcia w pomieszczeniu








No comments:
Post a Comment