Pages

.

Oh My Goldness!

I znowu praca zeżarła mi dwa dni z życia >_< A mogłam w tym czasie tyle pożytecznych rzeczy na blogu zrobić ;)
Wracam do króciaków, które na szczęście zaczynają wyglądać przyzwoicie. 
Dzisiaj kolejna z nowości Catrice tym razem Oh My Goldness!. Na paznokciach prezentuję dwie warstwy z topem. Malowanie hmmmm... gdyby nie pędzel było by przyjemne ;p Przez te grubasy mam wrażenie jakbym co najmniej próbowała pomalować sobie oczy pędzlem do podkładu. Serio, nie potrafię się nimi sprawnie posługiwać, przez to odległość lakieru od skórek dzisiaj wyjątkowa ;p W dodatku zdaje mi się, że po wyschnięciu zauważyłam parę bąbli, ale wykończenie i kolor maskują wszystko. Co do koloru to w butli wydaje mi się ciemniejszy, bardziej wpadający w rudości. To pewnie wina zmasowanego ataku drobinek pływających w bazie. Zmywanie standardowe, bo w końcu to nie glitter. 
Starte końcówki to intensywnego grzebania w papierach przez cały dzień, krótkich paznokci i urok wykończenia.


 W słóńcu


 W cieniu
 


No comments:

Post a Comment