Pages

.

Odblaskowy muchomorek

Jakoś nigdy mi nie przyszło do głowy, że połączenie srebra i czerwieni może mi się aż tak spodobać. A tu proszę bardzo, trafiło mnie od pierwszego swatcha. Swoją drogą trafiłam na wyjątkowo ładne zdjęcia. Później widziałam mniej atrakcyjne i potrzeba natychmiastowego zakupu trochę przygasła. Ale tylko trochę ;) Gdy okazało się, że mogę kupić to cudeńko w sklepie, który bierze udział w DDD nie było możliwości, żebym nie skorzystała. 
Czym się tak zachwycam? Nowym O.P.I. z kolekcji Muppets - Gettin' Miss Piggy With It. Jest to bezbarwna baza z drobnym czerwonym brokatem, sześciokątami w identycznym czerwonym kolorze oraz sześciokątami w kolorze srebrnym.
Niedawno pisałam, że nie lubię nakładać samego brokatu, wolę najpierw nałożyć przynajmniej jedną warstwę jakiegoś kolorowego lakieru. Tym razem zrobiłam wyjątek. Przede wszystkim dlatego, że odcień czerwieni w butelce bardzo mi się podoba i nie chciałam go zmieniać poprzez dodanie innej czerwieni. A poza tym byłam ciekawa ile warstw potrzeba do pełnego krycia. Okazało się, że niestety dużo. Brokatu w bazie jest raczej mało i dopiero po czwartej warstwie stwierdziłam, że wystarczy. Co prawda miejscami i tak miałam malutkie prześwity, ale widać je było tylko przy baaardzo dokładnym przyglądaniu się. W sumie malowało mi się całkiem przyjemnie, ale cztery warstwy jednego lakieru to stanowczo za dużo dla mnie i mojej cierpliwości. Na szczęście jest jeszcze Seche Vite, które zdecydowanie ułatwia mi życie ;)
Podoba mi się uzyskany efekt końcowy, trochę mi przypomina odblaskowego foliowego muchomorka XD Ale następnym razem zdecydowanie ograniczę się do 2 warstw, a pod niego położę jakiś kolorowy lakier. Co do trwałości, to lakier bez najmniejszego uszczerbku przetrwał 3 dni, aż mi się taki mani znudził. Przetrwałby pewnie jeszcze dłużej, ale ile można nosić jeden lakier? ;)
Niestety na koniec używania czekała mnie raczej przykra niespodzianka. Metoda na folię nie dała rady czterem warstwom brokatu >_< Tego się nie spodziewałam. W zasadzie mogłabym zastosować ją jeszcze raz i pewnie w końcu by zadziałało, ale nie chciałam ryzykować przesuszenia skórek. Resztę "doszorowałam" w tradycyjny sposób. Pocieszam się, że przy jednej czy dwóch warstwach nie powinno być takich kłopotów.
Ale się dzisiaj rozpisałam, najwyższa pora na zdjęcia ;)

 Zdjęcia w świetle dziennym.


Zdjęcia w sztucznym świetle.

Lakier zaprezentowałam przy okazji akcji 

Szczegóły TUTAJ.

No comments:

Post a Comment