To, że jestem maniaczką glitterów już chyba wiecie ;) Jak się błyska, to musi być moje. Gdy w TKMaxx zobaczyłam świąteczny zestaw glitterów Color Club - Byond The Mistletoe złapałam go szybciutko i przytuliłam do piersi XD Co prawda później mocno się wahałam czy pomalować takim wstrząsająco świecącym glitterem paznokcie do pracy, bo blask jest oszałamiający. Wszystko dzięki milionom malutkich holograficznych drobinek odbijających światło jak szalone.
Dzisiaj pokażę Wam tytułowy Beyond The Mistletoe. Żeby podbić jego niebieskawe tony nałożyłam najpierw na paznokcie jedną warstwę Color Club 932 Lumin-Icecent z zestawu Foiled. Na to wystarczyła jedna grubsza warstwa Beyond The Mistletoe oraz Seche Vite i małe cudeńka gotowe :) Nie muszę chyba dodawać, że przez następne dni łapałam się na wgapianiu się we własne paznokcie XD
Zdjęcia przy oknie.
Zdjęcia pod lampkami.
Na zakończenie chciałam się poskarżyć na dwie rzeczy.
Po pierwsze podbiłam sobie dzisiaj oko drzwiczkami od szafki ;_; Od razu poleciałam do zamrażarki po paczkę groszku z marchewką do przykładania. Steku w lodówce nigdy nie miałam ;) Jak będę mieć siniaka, to dopiero będzie numer XD
A po drugie na poczcie przetrzymali mi przesyłkę :/ Wyobraźcie sobie, że doszła na pocztę 5 grudnia, a dopiero 7 listonoszka łaskawie mi awizo przyniosła. Jakbym zobaczyła to o razu na poczcie, to bym awanturę zrobiła na całego. Nie muszę chyba dodawać, że odebrać mogłam oczywiście dopiero dzisiaj, bo mamy najgłupszy system doręczania przesyłek na świecie.
Jeżeli ktoś nie wie jak to działa, to już opisuję. Listonosz dostaje wszystkie przesyłki ze swojego rejonu i decyduje, które ze sobą bierze, a które nie. Na te co zostają na poczcie listonosz wypisuje awiza, żeby odebrać następnego dnia i cały majdan zostawia na poczcie w swojej szafie czy jakimś innym miejscu. Dopiero na koniec dnia pracy oddaje wszystko, łącznie z tymi przesyłkami co cały dzień sobie na poczcie leżały. Niech mi ktoś wytłumaczy gdzie tu sens? Większość z tych paczek to priorytety. Wielki mi priorytet co leży na poczcie i można go odebrać dopiero następnego dnia :/ A wystarczyłoby, żeby te przesyłki, których nie weźmie ze sobą zostawił tam gdzie wszystkie przesyłki leżą i można je było odbierać >_<
Ufff wyrzuciłam to z siebie i już mi lepiej. Sorry za smęcenie i marudzenie, ale musiałam, bo bym pękła ;P








No comments:
Post a Comment