Padam na twarz, ale dzisiaj zobaczyłam, że Ali znalazła świetny artykuł, który w prosty sposób tłumaczy różnicę między paznokciami z gradientem (czyli po naszemu cieniowaniem), paznokciami ombre i paznokciami skittles. Muszę się nim z Wami podzielić ;)
Notka jest po angielsku, ale nawet bez czytania, patrząc tylko na zdjęcia i ich podpisy, można się zorientować co jest co.
Nie wiem skąd się wzięły ostatnie cuda w nazewnictwie. Sama już się zaczęłam gubić co jak nazywać, bo od paru tygodni gradienty na blogach są nazywane ombre, a ostatnio nawet zobaczyłam coś, co sugeruje, że ombre to skittles. Ale tak sobie myślę, że gdzieś musiało powstać zamieszanie, bo to raczej dziwne, żeby dwie kompletne różne metody, dające inny efekt nazywać w ten sam sposób.
Nie wiem skąd się wzięły ostatnie cuda w nazewnictwie. Sama już się zaczęłam gubić co jak nazywać, bo od paru tygodni gradienty na blogach są nazywane ombre, a ostatnio nawet zobaczyłam coś, co sugeruje, że ombre to skittles. Ale tak sobie myślę, że gdzieś musiało powstać zamieszanie, bo to raczej dziwne, żeby dwie kompletne różne metody, dające inny efekt nazywać w ten sam sposób.
Wszystkich zainteresowanych zapraszam TUTAJ :)
A żeby nie było smutno i bez zdjęcia to na zakończenie dodam jeden z moich mani zrobionych na gradiencie ;)

No comments:
Post a Comment