W to leniwe niedzielne popołudnie mam dla Was nieskomplikowaną, aczkolwiek widowiskową propozycję - Zoya Aurora z kolekcji Ornate. Myślę, że zdjęcia mówią same za siebie.
Ze szczegółów technicznych pamiętam, że do pełnego krycia wystarczą dwie warstwy. Zmywanie jest bezproblemowe.
Zdjęcia w słońcu
Zdjęcia w cieniu
Zdjęcia w sztucznym świetle wyszły wyjątkowo paskudnie, więc Wam nie pokażę ;p Powiem tylko, że pod żarówką pojawia się więcej fioletowych tonów, a drobinki holo błyskają bardzo ładnie różnymi kolorami.
Z kronikarskiego obowiązku pokażę Wam jeszcze nagrodę z Noworocznego konkursu u Panny Marchewki. Przesyłka doszła już jakiś czas temu, tylko ciągle zapominałam zdjęcia obrobić ^^" Ale co się odwlecze, to nie uciecze ;)












No comments:
Post a Comment