Jakiś czas temu Ewelina, która jest konsultantką firmy Mariza, zaproponowała mi przetestowanie czegoś z oferty tej firmy. Zdecydowałam się oczywiście na kosmetyki do pielęgnacji paznokci. Na pierwszy ogień ogień testowania wzięłam oczywiście lakiery do paznokci, o których opinię można sobie wyrobić najszybciej. Dzisiaj jeden z nich.
W butelce lakier Mariza nr 53 wydał mi się bardzo interesujący, ponieważ w beżowej bazie wyraźnie widać błyskające kolorowo drobinki. Sama butelka jest niewielka, ma pojemność 5 ml (ideał dla osób z większą liczbą lakierów i problemem z ich wykańczaniem). Cena z tego co wyczytałam w katalogu to 4,30zł.
Na butelce umieszczono m.in. informacje o składzie. Numerek znajduje się na wierzchu nakrętki i wydaje mi się, że jest tam bezpieczny ;) Dodatkowo na naklejce z numerem umieszczono datę przydatności lakieru do spożycia (nie żebym się nią przejmowała w przypadku lakierów ;p).
Jak już wspomniałam w butelce lakier wydał mi się obiecujący. Niestety przy malowaniu okazało się, że zdecydowanie nie jest w moim guście. Wykończenie mnie zawiodło, cały czar drobinek przysłoniły mi mocno widoczne pociągnięcia pędzla. Ale wiadomo, co kto lubi ;)
Malowanie za to przebiegło bezproblemowo. Lakier jest dosyć gęsty, do pełnego krycia potrzebuje dwóch warstw. Schnie w przyzwoitym czasie, trochę gorzej z utwardzeniem.
O trwałości się nie wypowiem, bo wiadomo, że to w zasadzie kwestia użytych "wspomagaczy" oraz indywidualnych właściwości płytki.
Zdjęcia w słońcu
Zdjęcia w cieniu
Dla wszystkich, którym również przeszkadzają pociągnięcia pędzla widoczne na płytce, postanowiłam pokazać jak lakier prezentuje się bez nich. W tym celu dodałam na paznokcie jeszcze jedną warstwę lakieru, tym razem przy pomocy gąbki.
Zdjęcia w słońcu
Dziękuję Ewelinie za zaufanie i możliwość przetestowania tego lakieru :)
Wszystkich zainteresowanych kosmetykami Marizy zapraszam na stronę www.mariza.waw.pl, na której można m.in. obejrzeć najnowszy katalog lub złożyć zamówienie.













No comments:
Post a Comment