Pages

.

Kopciuszek

Z tajemniczych powodów nie porobiłam notek do tego mani i teraz usiłuję sobie przypomnieć co i jak. Pewne jest to, że lakier Sinful Colors Cinderella kupowałam dla siebie od Noli. Ale Ali udało się tego nie zauważyć i się na niego napaliła. Niby stwierdziła, że jak już kupuję to ona się nie wtrąca, ale ugięłam się pod presją milczącego nieszczęścia. Powinnam wreszcie przestać to robić, bo niedługo będzie rozpuszczona jak dziadowski bicz ;p
Umowę z Ali mamy taką, że jak coś kupuję w jej imieniu, to mogę wypróbować na sobie i pokazać na blogu. I tym razem nie omieszkałam skorzystać. 
Na paznokciach mam chyba trzy warstwy Sinful Colors Cinderella, z tego co pamiętam dwie też dobrze wyglądały, ale chciałam sprawdzić czy końcówki znikną całkowicie. Obstawiam, że potraktowałam to Poshe, żeby szybciej utwardzić lakier. Jak widać na zdjęciach lakier to jasna błękitna baza i lekko różowy glassfleck. Dołożyłam mu niewielkie maziaje białą akrylową farbą. Na to oczywiście bezbarwny top dla utrwalenia wzoru.

 


No comments:

Post a Comment