Pierwszy Nubar na moich paznokciach :D I nie ostatni, bo mam jeszcze dwa ;)
Nubary bardzo mi się spodobały, zaczynając od uroczej smukłej butelki, a kończąc na używaniu. Chociaż w sumie widzę w nich dwa poważne minusy. Pierwszy to oczywiście cena (bohater dzisiejszego posta kosztował 9 $, na szczęście za 15ml), a drugi to brak porządnego sklepu z dużym wyborem Nubarów. Przynajmniej ja nie trafiłam na taki sklep. Może Wy znacie? ;>
Nubar Jewel to brązowa baza z bardzo drobnym brokatem, który w zależności od kąta padania światła znika odsłaniając bazę, albo błyska wszystkimi kolorami tęczy. Dzięki temu błyskaniu lakier nie jest smutny i pięknie wygląda zarówno w słońcu, jak i w sztucznym świetle.
Malowanie nie sprawiło mi żadnego problemu. Pierwsza warstwa wyschła szybko, przez brokat po wyschnięciu była trochę szorstka . Druga warstwa schła oczywiście dłużej, nawet nie czekałam aż się utwardzi, bo dołożyłam trzecią warstwę, żeby nawet pod światło nie było widać końcówek. Całość potraktowałam warstwą szybkoschnącego topa Poshe, który wszystko ładnie wygładził i utwardził. Zmywania nie pamiętam, czyli chyba nie było takie złe, w każdym razie nawet folii nie użyłam (to akurat pamiętam) ;)




No comments:
Post a Comment