Pages

.

Złapałam lenia

Wczoraj złapałam takiego lenia, że nawet palcem mi się ruszyć nie chciało, a co dopiero coś naskrobać. Ale dzisiaj wzięłam się w garść, lania wypędziłam i już odbyłam rundkę po Waszych blogach. Teraz pora na mani który zmalowałam jeszcze w ubiegłym roku ;)
Zauważyłam, że ostatnio nabrałam jakiś burżujskich nawyków i prezentowałam w ostatnich tygodniach same drogie, trudno dostępne albo niedostępne u nas lakiery. A przecież jest tyle pięknych kolorów w ofercie tańszych marek i w moim helmerze. Dlatego dzisiaj się trochę poprawię ;)
Jako kolor bazowy do tego mani posłużył lakier N.T.N. numer 17, o pięknym głębokim czerwonym, a może nawet wiśniowym kolorze. Akurat w nazywaniu kolorów jestem raczej kiepska, za to docenić ich urodę potrafię ;) Na końcówki paznokci gąbką dołożyłam niesamowity granat Golden Rose Care+Strong 194. W zasadzie mogłabym na tym przestać, bo wyszło mi piękne połączenie kolorów, ale postanowiłam trochę całość ożywić i dodałam srebrne maziaje zrobione przy pomocy farbki akrylowej i sondy. Całość obowiązkowo przykryta topem.

  Zdjęcia w słońcu, które zrobiło mi przyjemność i wyszło na chwilę zza chmur.



No comments:

Post a Comment