Pages

.

Dwie możliwości, a jest o wiele więcej

Niedługo będę specem od wszelkiego rodzaju naklejek wodnych ;) 
Znowu mam dla Was recenzję naklejek, które dostałam od sklepu KKCenterHK. Dzisiejszy wzór to N.NAIL Water Decals DIY Nail Art- WDBLE988 [N.NAIL-WDBLE988]. Podobnie jak w poprzednich wypadkach są to naklejki wodne, ale tym razem nie ma osobnych naklejek na każdy paznokieć. Jak możecie zobaczyć jest to jedna duża naklejka (wielkości standardowego kartonika), z której możemy wycinać dowolne kształty. Naklejkę trzeba potrzymać w wodzie kilka sekund dłużej niż "zwykłe" naklejki wodne. Po ściągnięciu z tekturki okazuje się miękka, delikatna (przez to bardziej podatna na uszkodzenia) i leciutko przeźroczysta. Nie na tyle by to przeszkadzało, ale nałożona na jasne lub ciemne tło będzie dawała trochę jaśniejszy lub ciemniejszy efekt.
Nie ukrywam, że liczyłam na to, iż będzie to alternatywa naklejek, które pokazywałam TUTAJ. Niestety pierwsza próba zdecydowanie się nie udała. Naklejka nałożona na bezbarwną bazę pod wpływam topa zaczęła się rozpuszczać w niektórych miejscach, szczególnie na czubkach paznokci. Nawet zdjęć nie zrobiłam, bo nie chciałam szpecić mojego bloga ;) Możliwe, że niektórzy po takim początku od razu napisaliby krytyczną recenzję, ale nie ja. Wychodzę z założenia, że na większość problemów znajdzie się sposób. Znalazłam go i tutaj.
Szybko doszłam do wniosku, że cała tajemnica tkwi w błyskawicznym nakładaniu topa na dobrze przylegającą do paznokcia naklejkę. Nie można pozwolić pędzelkowi na dłuższy kontakt z naklejką, gdyż każde dodatkowe maźnięcie sprawia, że jej struktura zostaje uszkodzona. Wiem, że dla niektórych może to brzmieć skomplikowanie i zniechęcająco, ale wierzcie mi, że można zrobić przy jej pomocy całkiem fajny mani.  
Na potrzeby tej recenzji przygotowałam dwa różne wzory, a dałoby się wymyślić ich jeszcze więcej. W obu przypadkach użyłam tego samego lakieru, czyli Orly Le Chateau z kolekcji Holiday Soriee. Nie popisałam się specjalnie wyobraźnią i ograniczyłam się do pasków, ale też wzór sam narzucał taki wybór. Jak możecie zobaczyć w drugim mani udało mi się nałożyć naklejkę na cały paznokieć i przykryć ją topem bez większych uszczerbków. To dowód, że jak się chce to można, ale bałabym się powtórzyć tą akcję na 10 paznokciach ;)

Podsumowując: naklejki nie są idealne, trochę problematyczne w obsłudze, ale za to dają pole do popisu i można przy ich pomocy uzyskać ciekawe efekty. Jedynym ograniczeniem jest nasza wyobraźnia ;)









No comments:

Post a Comment