Pages

.

Leczenie depresji glitterem

Jak większość ludzi mieszkających w Polsce jesienią cierpię z powodu braku słońca. Nie dosyć, że czasem nie mam siły nawet palcem ruszyć, to jeszcze robię się nerwowa, zła i wredna, czyli bez kija nie podchodź. Po dniu czy dwóch takiego samopoczucia mam już dość sama siebie, więc staram się robić rzeczy, które mają poprawić mi humor i odgonić depresję jesienną.
Jako rasowa sroka nie mogę ignorować miłości do błyskotek. Kolczyki, pierścionki i bransoletki są na porządku dziennym prawie cały rok, więc nie mają już takiej leczniczej mocy ;) Wtedy trzeba sięgnąć po glitter. Im bardziej świeci i błyska tym lepiej ;) Tym razem leczyłam się nowym świecidełkiem Color Club z zestawu Byond The Mistletoe. Zestaw całkiem przypadkiem upolowałam w TK Maxx, którego szczerze nie lubię, ale za te lakiery i ich niesamowitą cenę chyba pokocham ;)Nie lubię nakładać glitterów o przeźroczystych bazach na gołe paznokcie, dlatego najpierw nałożyłam jedną warstwę Color Club 929 Cold Metal. Dopiero ten podkład potraktowałam jedną grubą warstwą Color Club Jingle Jangle. Na wierzchu warstwa bezbarwnego topa dla wygładzenia i utrwalenia. Już samo malowanie zaczęło leczyć mój fatalny nastrój, a po dniu noszenia zauważyłam, że nucę sobie pod nosem. Uznaję terapię za zakończoną sukcesem ;)


 Wszystkie zdjęcia przy sztucznym oświetleniu.



No comments:

Post a Comment