Ostatnio postanowiłam zaopatrzyć się w lakiery China Glaze. Największy problem to ograniczenie liczby butelek lądujących w moim koszyku. A to, że robiłam zakupy wspólnie z psiapsiółką siedzącą obecnie na stypendium w Chinach (zwaną dalej Ali lub Alikiem) wcale mi nie pomagało XD No ale w końcu udało mi się zamknąć listę, zakupy są już w helmerze, a Alik domaga się swatchy ;)
Zgodnie z Jej życzeniem zaczynam od China Glaze z kolekcji Awakening - Zombie Zest. Bardzo ciekawy kolor z powalającą nazwą ;)
Na paznokciach mam trzy warstwy. Bardzo możliwe, że osoby lubiące nakładać grube warstwy lakieru dałyby radę uzyskać porządne krycie po dwóch, ale mi się lepiej nakłada lakier cienkimi warstwami i dlatego mam trzy. Równie prawdopodobne jest to, że gdybym miała krótkie paznokcie, to nie przejmowałabym się lekko widocznymi końcówkami i poprzestałabym na dwóch malowaniach. W każdym razie różnica w kolorze między drugą a trzecią warstwą jest bardzo duża, co można zobaczyć na fotkach.
Po tych trzech warstwach nie umiałam się zdecydować jak ozdobić ten niecodzienny kolor, więc poszłam za szybko spać i standardowo odbiłam sobie pościel na kciuku i dwóch innych pazurkach (moja wina). Ale lakier jest taki cudowny, że nic na nim nie było widać <3 Jedynie czułam lekkie nierówności pod palcem. Lakier ma wykończenie glassfleckowe, na którym nie widać żadnych odcisków (nawet aparat ich nie wykrył). Przez kolejne trzy dni noszenia nie wymyśliłam jak go ozdobić, ale i tak przyciągał uwagę wszystkich ;>
Dla porównania wrzuciłam zdjęcie dwóch warstw na wzorniku.






No comments:
Post a Comment