Pages

.

Wracam do życia

Przyszłam przede wszystkim powiedzieć, że najcięższą robotę już odwaliłam (a przynajmniej tak mi się wydaje) i wracam do blogowego życia. Co prawda nie wiem jakim cudem nadrobię zaległości, ale przynajmniej nie będę sobie robić "tyłów" ;)
Na dobry początek mani z użyciem farbek akrylowych. Dawno nic nie malowałam i zaczęłam za tym tęsknić ;) Co prawda marzyło mi się "one stroke", ale nie było czasu na ćwiczenie czegoś co mi nie idzie. Dlatego standardowe kwiatuszki. Lakier na spodzie to Lovely Crystal Strenght z serii z metallic trends (nie wiem czemu ten lakier został taką nalepką obdarzony) numer już dawno starty, ale będę strzelać, że 375. Zdjęcia robione po jednym lub dwóch dniach w pracy i widać, że końcówki się starły, ale i tak go lubię. Seche Vite trochę go ściągnął i od strony skórek zostały miejscami tylko czarne drobinki ^^"





No comments:

Post a Comment