Wreszcie przyszła pora na obiecany kilka dni temu mani z użyciem akrylowych motyli ;>
Jako tło dla ozdób postanowiłam użyć gradientu. Mani z gradientem wygląda zawsze bardziej interesująco, nie sądzicie? ;) Zaczęłam od nałożenia dwóch cienkich warstw Essie 743 Nice Is Nice. Cieniowanie wykonałam kawałkiem gąbki do makijażu, wspomnianym wcześniej lakierem Essie oraz Inglotem nr 955. Całość wygładziłam warstwą Poshe (zawsze poprawia wygląd gradientu).
Akrylowe motyle przygotowałam już dzień wcześniej. Co prawda zaraz po wyciągnięciu z silikonowej formy były giętkie i bez większych problemów można je było dopasować do paznokcia, ale chciałam zobaczyć jak się będą zachowywać gdy całkiem wyschną. Okazało się, że następnego dnia są twardsze, ale i tak dają się wyginać, dzięki czemu dopasowałam je idealnie do kształtu płytki. Niestety jednocześnie zrobiły się bardziej kruche i jeden motyl stracił skrzydło, ale po przyklejeniu do paznokcia nie widać było na szczęście żadnego łączenia. Motyle przyklejałam na bezbarwny lakier, przyciskając każdego z nich przez kilkadziesiąt sekund. Gdy już wszystkie były przymocowane mani pociągnęłam jeszcze warstwą bezbarwnego topu.
Zmywanie zaczęłam od spiłowania motyli, uważając, żeby nie uszkodzić płytki paznokcia. Później poszło już samo ;)
Zdjęcia w sztucznym świetle
Wszystkie zdjęcia można powiększyć









No comments:
Post a Comment