Pages

.

Siatka z negatywem

Po dniu pełnym pracy i emocji sił mam tyle co Kajtek napłakał, ale wydusiłam z siebie jeszcze obróbkę kilku zdjęć do posta. Tylko pisać już mi się nie chce wcale. Poza tym nie mam za bardzo co pisać, bo mani jest sprzed stu lat, czyli dokładnie z 10 czerwca i kompletnie nic nie pamiętam z malowania ;p Z  notatek widzę, że jasny lakier to dwie warstwy Essence Colour&Go 32 Gold Rush (stary, wycofany już dawno ze sklepów), którego wysychanie przyspieszyłam warstwą Poshe. Stemple wykonałam krwistym lakierem Konada (do stempli oczywiście) używając blaszki Bundle Monster BM-310. Ponieważ wzory z płytek BM są niestety zbyt wąskie jak na moje kciuki, więc musiałam je sztukować. Niestety wyszło mi to krzywo i za bardzo rzucało się w oczy, więc łączenie ukryłam pod różą. Z założenia miała być beżowo-złota, a wyszła taka jak widać. Na zakończenie wszystkie paznokcie pociągnęłam topem Konada, a czerwone dodatkowo zmatowiłam.
No i popatrzcie, jednak się rozpisałam XD





 Zdjęcia w sztucznym świetle
 


No comments:

Post a Comment