Nawet nie wiecie ile się nakombinowałam rozmyślając co by wczoraj pokazywanej Marizie nr 40 dołożyć jako ozdobę. Cały czas miałam zdecydowanie pszczelarskie skojarzenia. Na szczęście trafiłam przypadkiem w Internecie na mani z czarnymi kotami wymalowanymi na żółtym tle. Kotów nie chciało mi się malować, ale przypomniałam sobie, że mam kocie naklejki z Chin. Naklejki okazały się niestety mocno denerwujące. Nie chciały się trzymać płytki i uszkadzały się od byle czego. W dodatku odnotowałam przesunięcie białego i czarnego koloru w stosunku do siebie. Ale co to dla mnie, nie z takimi problemami sobie radziłam ;)
Zdjęcia w sztucznym świetle





No comments:
Post a Comment