Niedawno pokazywałam Wam nowości Wibo, które przygarnęłam w ilościach hurtowych. Wiele osób chciało zobaczyć o co chodzi w serii Effect Matte Glitters. Prawdę mówiąc sama byłam bardzo ciekawa co to za cudaki i szybko przeniosłam całą trójkę z tej serii na wzorniki. Oto co zobaczyłam po nałożeniu jednej warstwy.
Dla mnie miodzio ;)
Skoro już wybadałam co to za cuda postanowiłam wypróbować na sobie. Nie mogłam się jednak zdecydować czy zarzucić taki top na coś ciemnego czy jasnego. Poszłam na kompromis i wybrałam gradient. Zaczęłam od nałożenia dwóch warstw China Glaze Tart-y For the Party z kolekcji Avant Garden. Później przy pomocy kawałka gąbki do makijażu wykonałam gradient lakierami China Glaze Tart-y For the Party oraz Miss Sporty Clubbing Colours nr 313. Żeby wygładzić płytkę i przyspieszyć wysychanie mani nałożyłam warstwę Poshe. Na koniec nałożyłam warstwę Wibo WOW Effect Matte Glitters nr 3. Po kilku godzinach noszenia top przestał by ćmatowy jak na wzorniku. Na zdjęciach przypomina mi kawałki szkła i bardziej kojarzy się z flejkami niż glitterem. Zmywał się bez większych problemów.
Zdjęcia w słońcu
Zdjęcia w cieniu













No comments:
Post a Comment