Holo... nie wiem jak Wy, ale mi na to słowo oczy zaczynają same świecić. To jedno z moich najukochańszych wykończeń i nie ma mowy, żebym przeszła obok obojętnie ;)
Jakiś czas temu zostałam poproszona o porównanie lakierów holograficznych Color Club i Dance Legend. Prawdę mówiąc spory czas temu (czy czas może być spory? ;p), planowałam zrobić tego posta o wiele wcześniej, ale plany i rzeczywistość rzadko idą u mnie w parze ;/ Mam nadzieję, że w tym przypadku zadziała jednak powiedzenie "lepiej późno niż wcale" ;)
Do boju postanowiłam wystawić Dance Legend 10 Cosmic Rainbow (fioletowy) z kolekcji New Prism oraz Color Club 998 Miss Bliss (różowy) z kolekcji Halo Hues.
Mimo, że butelki wyglądają inaczej, to ich pojemność jest identyczna: 15 ml. Za to pędzle w obu lakierach różnią się, choć nie tak bardzo jak sądziłam. Dance Legend ma pędzel minimalnie dłuższy, za to sporo szerszy niż standardowy pędzel Color Club. Mi lepiej maluje się mniejszym pędzlem, chociaż trzeba się nim bardziej namachać. Za to łatwiej i precyzyjniej operuje mi się takim pędzlem przy skórkach.
Reszta parametrów prawie taka sama w obu lakierach. Po pierwszej warstwie kryją przyzwoicie, chociaż moim zdaniem druga warstwa jest niezbędna, żeby dostać idealną płytkę. Gęstość obu lakierów jest porównywalna, chociaż Dance Legend wydaje mi się odrobinę gęstszy. Oba ładnie rozprowadzają się na zwykłej bazie. Nawet wytrzymałość na mojej płytce zaprezentowały podobną: niewielkie odpryski w drugim dniu noszenia i starte końcówki.Prawie zapomniałam: Dance Legend sprezentował mi dwa bąble przy wysychaniu ;p
Ocenę efektu holo pozostawiam Wam ;)
Zdjęcia w słońcu:
Zdjęcia w cieniu:
I niespodzianka: film porażający jakością, wartką akcją i niesamowitymi efektami specjalnymi ;)












No comments:
Post a Comment