Pages

.

Copycat

Pora zdradzić Wam powód dla którego zaopatrzyłam się w tyle lakierów Zoyi z kolekcji Stunning & Irresistible. Powód jest bardzo prosty: TEN mani. Gdy go zobaczyłam od razu pomyślałam "zrobię sobie taki sam!". Niestety od razu odczułam brak potrzebnych materiałów. Jak kolor się zgadzał, to nie zgadzało się wykończenie i odwrotnie, a żadne namiastki mnie nie zadowalają. Sami widzicie, że zakupy były konieczne ;>
Po nałożeniu 1,5 warstwy (czyli cały paznokieć + paznokieć pomalowany tylko do połowy płytki)  Zoya Kerry miałam od razu zabrać się za robienie gradientu, ale coś mnie tknęło i przeczytałam co na temat mojej inspiracji jest napisane w poście. A tam poważne ostrzeżenie na temat trudności w czyszczeniu skóry z drobinek lakieru. Postanowiłam zatem zastosować się do rady jak sobie z tym problemem poradzić i wyciapałam palce wokół paznokci klejem magicznym. Dopiero gdy klej stał się całkiem przezroczysty i miałam pewność, że jest suchy wykonałam gradient. Użyłam do tego gąbki do makijażu oraz lakierów Zoya Kerry, Zoya Amy i Zoya Bobbi. Całość wygładziłam nakładając warstwę Poshe. Dopiero gdy mani się utwardził zdrapałam z siebie klej razem z pozostałościami lakierów. 









 Zdjęcia przy zachmurzonym niebie


No comments:

Post a Comment