Pages

.

Zoya Chyna

Zoya Chyna spodobała mi się od pierwszego swatcha. Lakier wyglądał na piaskowy odpowiednik jednej z moich ulubionych czerwieni, czyli China Glaze Ruby Pumps. Pierwsze malowanie na wzorniku wprawiło mnie w zachwyt. Niestety później przyszła pierwsza próba na paznokciach i wyszło takie coś: 

 brrrrr
Dla porównania zdjęcie z "prawidłowym" efektem na wzorniku.

Ewidentnie za dużo bazy, a za mało drobinek. Niestety drobinki w tym lakierze mają tendencję do osiadania na dnie.
Po jakimś czasie postanowiłam podjąć drugą próbę. Tym razem nieźle się namieszałam. Efekt już był lepszy, ale dalej nie byłam zadowolona.


Po jakimś czasie pomyślałam "do trzech razy sztuka" i co się okazało? Mądrości ludowe czasem działają. Tutaj rzeczywiście trzecie malowanie dało dobry efekt. Oczywiście na zdjęciach nie widać całego piękna tego lakieru, ale na pewno widać, że trzecia próba była najlepsza.

 Zdjęcia w naturalnym świetle


No comments:

Post a Comment