Pages

.

Strap On Your Moonboots

Oj naczekałam się na nową kolekcję holograficzną od China Glaze. Wiedziałam o niej już pół roku temu i od tamtej pory co nowa kolekcja, to zastanawiałam się kiedy dadzą te holografy? A jak już wreszcie wyszły to zrobiło mi się takie wielkie "eeeeee?" Bo po prawdzie, to spodziewałam się większego holo, co najmniej takiego jak w ostatnich Color Clubach. Dlatego zanim zdecydowałam się na zakupy dogłębnie przestudiowałam swatche w Internecie. I tu znowu miałam problem, bo na jednych lakiery wyglądały bardzo apetycznie, a na innych zdecydowanie nie. W końcu się zdenerwowałam i postanowiłam sprawdzić na sobie co i jak ;) 
Z pierwszych wrażeń muszę powiedzieć, że dalej nie wiem czy pokochać tą serię. Pod względem kolorów jest świetna, oryginalna jeżeli chodzi o odcienie. Bo nie ukrywajmy, holo w większości przypadków są robione na jedno kopyto. A w kolekcji Hologlam Holographic nawet srebrne/szare holo ma oryginalny odcień. Efekt holograficzny niewątpliwie jest, ale nie wali po oczach i potrzeba do niego zdecydowanego źródła światła. Wolałabym coś bardziej rzucającego się w oczy, ale takie holo też ma swój urok. Poza tym o wiele łatwiej jest mi taki lakier ozdobić jakimś wzorem, więc widzę w tym plusy ;) Największy problem mam z aplikacją i trwałością. Ale o tym będę pisać przy kolejnych lakierach, bo sądząc po pierwszych dwóch, to każdy potrafi się zachowywać inaczej. 

Pierwszy z kolekcji China Glaze Hologlam Holographic na paznokcie powędrował lakier Strap On Your Moonboots. Jak widać na zdjęciach ma piękny granatowy odcień, pasuje mi do jeansów ;) Lakier ma bardzo dobre krycie, mało wymagające osoby mogłyby poprzestać na jednaj warstwie, ja dałam dwie, bo nie cierpię, gdy pod światło widać smugi. Dobre krycie to głównie wynik gęstości lakieru. Jak na mój gust jest on zbyt "treściwy", przed następnym malowaniem na pewno go rozcieńczę. Najgorzej wypada malowanie. Nakładałam go na odżywkę Marizy, która od prawie dwóch miesięcy służy mi jako baza i muszę stwierdzić, że miejscami Strap On Your Moonboots się z niej ześlizgiwał. Podobne sztuki na zwykłych bazach robił mi holo z Layli, z tym że Layla robiła to na dużą skalę, a Strap On... tylko w niektórych miejscach, tam gdzie maznęłam po lakierze drugi raz, żeby warstwę wyrównać. Ponieważ nie miałam czasu walczyć z lakierem zmieniłam bazę na Aqua Fix z Make Up Store. Kiedyś będę musiała sprawdzić, czy Strap On Your Moonboots nie lubi się ze wszystkimi "zwykłymi" bazami, czy tylko z odżywką Marizy.  Drugi problem to trwałość. Na Aqua Fix drugiego dnia (dosyć ciężkiego dla paznokci) zaczęły się odpryski. Winę zwalam raczej na Aqua Fix, ale mogę się mylić. Za to wysychanie lakieru było bardzo zadowalające, nie poczułam nawet potrzeby sięgania po wspomagacze.
Wypracowanie mi z tego wyszło XD Na koniec dodam tylko, że listki na kciuku i palcu serdecznym wymalowałam pędzlem i farbą akrylową. Wszystkie paznokcie pociągnęłam jeszcze na koniec warstwą bezbarwnego topu. Wydaje mi się, że z topem Strap On Your Moonboots wygląda odrobinę inaczej, ale głowy nie dam, a nie miałam czasu dokładnie tego sprawdzić.


 Zdjęcia w sztucznym świetle


No comments:

Post a Comment